Zobacz co mówią o Tobie liczby!
  
  
 Przekaż darowiznę 

Do końca okresu archaicznej astrologii, tj. do szóstego wieku p.n.e. kiedy Budda żył i nauczał w Indiach, a Pitagoras w świecie hellenistycznym, świadomość człowieka, z rzadkimi może wyjątkami, skupiała się przede wszystkim wokół miejsca. Stosunkowo małe grupki ludzi żyły, odczuwały i myślały, opierając się na tzw. wartościach plemiennych. Plemiona, które stanowiły podstawowy wówczas element społeczności ludzkich, przywiązane były do danego wycinka ziemi, gdyż dawał on im utrzymanie, podobnie jak płód związany jest z łonem matki. Plemię stanowiło jeden organizm, a każdy jego członek był całkowicie zintegrowany z tym wielokomórkowym tworem. Psychicznie i duchowo każdy członek wspólnoty plemiennej pod-legał kulturze, wierzeniom i symbolom grupy, której tabu zobowiązany był przestrzegać. Na tym etapie ewolucji ludzkości nie było prawdziwych „jednostek”; wszystkie wartości, na których opierała się kultura i wierzenia grupy, były wyrazem szczególnego położenia geograficznego i warunków klimatycznych, a także zależały od danej rasy ludzkiej. Symbolu, a może i rzeczywistej przyczyny swojej
jedności wspólnota plemienna dopatrywała się w przeszłości w postaci wspólnego przodka lub boskiego króla, który
obdarzył ją wiedzą i systemem pojęć. Podobnie i astrologia stworzona w tym okresie była związana z miejscem, w przeciwieństwie do astrologii geocentrycznej, tzn. koncentrującej się na całości Ziemi. W każdej wiosce plemiennej wyznaczano miejsce centralne, które uznawano za środek świata lub też bramę prowadzącą do tajemnej ścieżki, która prowadziła do środka Ziemi. To, co dziś nazywamy horyzontem, określało granice życia. Ponad wszystkim górowało niebo, siedziba całej hierarchii potężnych twórczych bogów. Mroczna kraina poniżej horyzontu była tajemniczym podziemiem, do którego co noc powracało Słońce, by nabrać sił potrzebnych do ponownego oświetlenia świata ludzi. Oczywiście możliwe jest, że garstka wybranych wtajemniczonych kapłanów wiedziała, że Ziemia jest kulą obracającą się wokół Słońca; jeśli nawet istniała taka tajemna tradycja ustnych przekazów ujawnianych w rytuałach wtajemniczenia, najwyraźniej nie miała ona wpływu na astrologię. Dla pierwotnego członka plemienia astrologia była integralną częścią symboliki religijnej, a także sposobem przewidywania okresowych zjawisk w przyrodzie mających wpływ na życie wspólnoty, a w szczególności na uprawę roli i cykl rozrodczy bydła. W takich warunkach życia, ze świadomością skupioną na ziemi i ogólnym prosperowaniu społeczności organicznej, astrologia była bardzo prosta. Opierała się ona głównie na zjawiskach wschodzenia, szczytowania i zachodzenia poszczególnych ciał niebieskich – „gwiazd”, a także dwóch „świateł”: Słońca i Księżyca. Z łatwością rozróżniono dwa główne rodzaje „gwiazd”: poruszając się po nieboskłonie, większość gwiazd nie zmieniała swego położenia w relacji do innych gwiazd. Formacja poruszających się punktów gwiezdnych pozostawałaniezmienna. Z drugiej strony, istniały też ciała niebieskie, które poruszały się niezależnie od reszty, a czasem zdawały się przesuwać wstecz: nazwano je „wędrowcami” (i to jest pierwotne znaczenie słowa planeta). Niektóre z tych planet
jawiły się wyćwiczonym obserwatorom jako małe dyski, w odróżnieniu od punktów światła, i uznawane były za
całkowicie odrębną od gwiazd kategorią obiektów niebieskich. Zaobserwowano ich okresowe koniunkcje i nakreślono trasy ich ruchu po niebie, co umożliwiło pomiary i przewidywanie koniunkcji. Jeśli nakreślono, to w odniesieniu do czego? Narzucającym się układem odniesienia był niezmienny firmament
odległych gwiazd. Musimy pamiętać, że ówcześni obserwatorzy uważali, że gwiazdy nie były nieruchome. Widoczny
był przecież ich ruch w pionie. Jedynym nieruchomym układem od-niesienia był horyzont. Mimo to, podstawowe formacje gwiezdne widziane na tle czystego nieba rejonów podrównikowych i pustynnych nie uległy zmianie przez całe wieki. Po podziale na sektory dla ułatwienia pomiarów mogły więc służyć jako układ odniesienia. Dla zrozumienia tego, jak powstało pojęcie gwiazdozbiorów zodiakalnych i w jaki sposób pojawiła się ich symbolika, wystarczy tylko wspomnieć, że wszystkie, o ile nam wiadomo, społeczeństwa plemienne używały totemów. Totemy te symbolizowały klany istniejące w obrębie plemienia; klany zaś stanowiły w pewnym sensie obdarzone poszczególnymi funkcjami organy w całym organizmie plemienia. Większość totemów przedstawiało zwierzę-ta, z którymi członkowie klanu odczuwali szczególną więź. Czasem były to rośliny. Próbując umocnić swoje społeczeństwo i nadać mu bardziej określony kształt, nasi przodkowie wzorowali się na porządku organicznym. Kosmos wydawał im się organiczną całością, ożywianą przez dwubiegunową uniwersalną energię życiową, którą w astrologii symbolizowały dwa światła, w chińskiej zaś filozofii –aspekty jang i jin występujące we wszystkich formach życia. Także wyidealizowane Niebo i Ziemię przedstawiano jako dwa przeciwieństwa, pierwsze – twórcze i święte, drugie – biorące i wydające owoce, choć przepełnione nieharmonijnymienergiami czekającymi na integrację i udomowienie – od słowa domus, czyli „dom”. Pośrodku obu tych biegunów, łącząc Niebo i Ziemię, stał Mędrzec, w Chinach określany jako Człowiek Nieba. Jego zadaniem było narzucenie naturze ziemskiej twór-czego porządku i zorganizowanie społeczeństwa według rytmów i zasad kosmosu. W niektórych przypadkach występował też proces odwrotny. Totemy przenoszono symbolicznie na Niebo, aby podkreślić związki klanu z jego odpowiednikami niebieskimi. W ten sposób gwiazdozbiory otrzymy-wały nazwy rozmaitych totemów plemiennych. Później stworzono symbol Wielkiego Człowieka na Niebie, którego każdy organ korespondował z jednym gwiazdozbiorem.Tego rodzaju myślenie dominowało w Grecji, gdzie herosi po śmierci przenoszeni byli na Niebo i gdzie gwiazdozbiorynazywano ich imionami. W średniowiecznej Europie Niebo określano w kręgach alchemików i okultystów jako naturanaturans, Ziemię –Naturę natomiast jako natura naturata – twórczy i przyjmujący biegun życia. W rejonach takich, jak Egipt czy Mezopotamia, pory roku nie zaznaczają się tak silnie, jak na północy Europy, dlatego
też wylewy Nilu objęły tu rolę wyznaczników najważniejszych momentów cyklu rocznego. Astrologowie egipscy byli
pierwszymi obserwatorami gwiazd i możemy bezpiecznie założyć, że ich zodiak opierał się na gwiazdozbiorach. Należy jednak podkreślić, że na tym etapie astrologia koncentrowała się na określonym miejscu w znacznie większym stopniu niż na całej Ziemi. Żaden astrolog egipski nie zaprzątałby sobie głowy wyglądem nieba z perspektywy obszarów podbiegu-nowych czy też półkuli południowej. Tego rodzaju rozważania pojawiły się dopiero, gdy uznano, że Ziemia jest kulą krążącą wraz z innymi planetami wokół Słońca, i gdy ludzie Zachodu zaczęli przemierzać nasz glob, docierając do miejsc, gdzie niebo wyglądało całkiem inaczej niż w Europie. Kiedy do tego doszło, dawna astrologia stała się jeśli nie całkowicie przestarzała, to przynajmniej przepełniona przestarzałymi koncepcjami i ar-chaiczną terminologią, która w wielu przypadkach nie ma już dziś najmniejszego odniesienia do rzeczywistości. Oczywiście znaczna część od dawna obserwowanych i skrzętnie zapisywanych związków pomiędzy zdarzeniami na niebie i zjawiskami zachodzącymi w biosferze ziemskiej zachowała swoją ważność. Zmieniły one jednak swe miejsce w rzeczywistości ludzi. Świadomość ludzi myślących w kategoriach systemu heliocentrycznego i podróżujących po całym świecie wyzwoliła się z ograniczającego przywiązania do szczególnego miejsca na mapie. Społeczeństwo nie żyje już na poziomie lokalnym czy plemiennym. Ludzie wyzwolili się z grup plemiennych, wyindywidualizowali się, oderwali od korzeni, i nawet jeśli część z nich nadal przywiązana jest do danego miejsca, teoretycznie i w kategoriach nowych uniwersalnych religii, buddyzmu, chrześcijaństwa czy islamu, czują się i są uważani za „jednostki”. Jeśli astrologowie nie wezmą pod uwagę tego rodzaju zdarzeń historycznych, duchowych, intelektualnych i społecznokulturowych, odcinając się od najistotniejszych elementów rzeczywistości, zamieszanie powstałe na skutek stosowania przestarzałych terminów i koncepcji będzie się pogłębiało i doprowadzi do błędnego rozumienia najbardziej nawet podstawowych kwestii. Jest to wiedza niezbędna dla każdego ucznia astrologii próbującego zrozumieć pojęcie domów astrologicznych. Czemu służą domy? Skąd wzięło się to pojęcie i jak zmieniło się ono w nowoczesnej astrologii? Ile powinno być domów i na jakie problemy można natknąć się, próbując określić ich granice, czyli wierzchołki? Szczegółowa odpowiedź na to pytanie nie jest celem niniejszej książki. Należy jednak przedstawić kilka uwag zanim przejdziemy do opisu czterech kątów w horoskopach astrologicznych i różnych poziomów znaczeń, jakie powinno się przypisywać nowoczesnym dwunastu domom.