Zobacz co mówią o Tobie liczby!
  
  
 Przekaż darowiznę 

Kiedy w określonym czasie i miejscu na powierzchni Ziemi rodzi się człowiek, jest on otoczony ze wszystkich stron ciałami niebieskimi widocznymi na niebie lub niewidocznymi, znajdującymi się poniżej linii horyzontu. Astrologia twierdzi, że właściwe zinterpretowana pozycja tych ciał niebieskich w odniesieniu do noworodka, określa główne elementy charakteru biologicznego i psychicznego organizmu dziecka, a także sposób, w jaki jego potencjały urodzeniowe będą lub powinny być zrealizowane poprzez ciąg doświadczeń osobistych. Słowo człowiek może równie dobrze odnosić się do grupy ludzi, takiej jak firma, naród, lub też do dokładnie określonej serii zorganizowanych działań grupowych – okresu rządów króla lub kadencji prezydenta kraju. W niniejszej książce omówimy tylko interpretacje życia jednostki. Jest to specjalność astrologii urodzeniowej i, jak się przekonamy, żaden system astrologii urodzeniowej nie ma sensu, jeśli nie jest rzeczywiście skoncentrowany na jednostce. Astrologia humanistyczna zajmuje się relacją pomiędzy człowiekiem a otaczającym go wszechświatem – jego kosmicznym środowiskiem. Rozważając jaką relację, należy wziąć pod uwagę przynajmniej dwa czynniki: w przypadku astrologii humanistycznej będzie to indywidualny organizm ludzki, który z pierwszym oddechem staje się w niezależny, bezpośredni i organiczny sposób połączony z wszechświatem, oraz wszystkie ciała niebieskie, poruszające się wokół niego w cyklicznym rytmie. Nic we wszechświecie nie jest nieruchome, wszystko podlega zmianom. Zmiany są jednakże bez znaczenia, jeśli nie obserwujemy ich i nie interpretujemy w odniesieniu do świadomej osoby. Żyjemy w świecie względności której świadomie można nadać dane znaczenie jedynie na podstawie określonego układu odniesienia i względnie przynajmniej stałego punktu widzenia. Człowiek jest tworem stosunkowo stałym, mimo że jego ciało nieprzerwanie podlega przemianom elektrycznym i chemicznym, podobnie jak jego świadomość, która nigdy nie jest taka sama. Z drugiej jednak strony, zawarty w komórkach człowieka kod genetyczny, czy też cokolwiek stanowią jego geny na poziomie biologicznym, nie zmienia się od momentu urodzenia do chwili śmierci. Człowiek zachowuje też zwykle swoje imię, posługuje się rodzimym językiem, którego struktura w dużym stopniu determinuje jego sposób myślenia. Człowiek jest relatywnie niezmiennym elementem społeczeństwa istniejącym w kulturze, która rzadko, nawet w okresach kryzysów rewolucyjnych, przechodzi radykalne transformacje. Nauka współczesna ma swoje stałe i uniwersalne aksjomaty. Prawdopodobnie ich stałość i uniwersalność są tylko względne, stanowią one jednak punkt odniesienia, bez którego żadnego “prawa” nie można by uznać za pewnik. Filozofowie zainteresowani religią, np. Aldous Huxley, mówią o “uniwersalnej filozofii”, okultyści natomiast o “niezmiennej tradycji” lub “pierwszym objawieniu”. Wszystkie te pojęcia odnoszą się do stałych, solidnych i bezpiecznych podstaw przekonań uznawanych za istotę psychicznego, duchowego i emocjonalnego rozwoju człowieka. Laikowi może się wydawać, że mistycyzm Wschodu, a nawet niektóre nurty mistycyzmu Zachodu, rezygnują z poczucia bezpieczeństwa i stałości, celem mistyków jest jednakże pełne połączenie z Bogiem, całkowite zjednoczenie. Kiedy mówimy o Bogu, Brahmie, nirwanie czy też tao, mówimy o niezmiennym, absolutnym stanie, który stanowi najwyższą formę stabilności, nawet jeśli z wycinkowego punktu widzenia indywidualnych istnień jest on przyczyną ciągłych zmian. W tradycyjnym rozumieniu Zachodu także astrologia ma swój “stosunkowo stały” układ odniesienia: zodiak. Zodiak może być przedstawiany w kategoriach gwiazdozbiorów, nieruchomych formacji gwiazd, o których myślimy, że tkwią w bezruchu, ponieważ z naszego punktu widzenia poruszają się niezwykle wolno. Można też, tak jak w przypadku zodiaku tropikalnego, przedstawiać go w kategoriach podziału na dwanaście części orbity ziemskiej, której kształt zmienia się w znikomym tylko stopniu przez długie odcinki czasu. Oba te systemy zaspokajają potrzebę znalezienia stosunkowo stałego punktu odniesienia. W moich pracach proponuję inny jeszcze układ odniesienia – skoncentrowany na jednostce i lepiej odpowiadający potrzebom i naturze współczesnego człowieka. Początkowo będę go nazywał krzyżem horyzontu i południka miejscowego. Czytelnik zaznajomiony z podręcznikami astrologii czy nawet artykułami drukowanymi w pismach astrologicznych pomyśli prawdopodobnie, że taki układ odniesienia nie wnosi nic nowego. Można by powiedzieć, że przecież każdy nowoczesny horoskop urodzeniowy zawiera linię nazywaną horyzontem i linię pionową: południk miejscowy. Nazwy są jednak wieloznaczne i mogą wprowadzać w błąd. Jak już wspomniałem, horyzont astrologiczny i astronomiczny to koło przecinające środek kuli ziemskiej. Słowo to nie odnosi się ani do horyzontu “percepcji”, który może być bardzo ograniczony, jeśli znajdujemy się na dnie kanionu, ani też do “horyzontu średniego”, który określa koło obejmowane wzrokiem obserwatora znajdującego się na powierzchni spokojnego oceanu. Co do południka miejscowego, w horoskopach urodzeniowych jest to dwuwymiarowy rzut wielkiego koła prostopadłego do astronomicznego“regionalnego horyzontu”, przechodzący przez punkty północy i południa. Dokładnie w południe miejscowe, rzeczywiste Słońce przechodzi przez wertykał, to natomiast, co w horoskopach astrologicznych nazywamy Medium Coeli nie jest punktem nad naszymi głowami – zenitem – lecz raczej stopniem zodiaku, w którym rzeczywiste Słońce znajduje się w południe. Południk miejscowy to koło długości przechodzące przez punkt południowy, zenit i punkt północny na horyzoncie. Prostopadle do tego koła, ale nadal w wymiarze pionowym, znajduje się tzw. pierwszy wertykał. Jest to też koło wielkie przechodzące przez punkt wschodu, zenit, punkt zachodu i oczywiście nadir. Opisane wyżej trzy wielkie koła – horyzont, południk miejscowy i pierwszy wertykał – są do siebie, w przestrzeni trójwymiarowej, prostopadłe. Ich miejsca przecięcia wyznaczają sześć podstawowych punktów: na płaszczyźnie horyzontu (wschód, zachód, północ i południe) i na płaszczyźnie pionowej (zenit i nadir). Oczywiście moglibyśmy wyznaczyć dowolną liczbę punktów na horyzoncie, przez które przechodzą wielkie koła, przecinające też zenit i nadir, i punkty północy i wschodu, północy i zachodu, południa i wschodu, i południa, i zachodu. Mimo to, podstawowym pojęciem jest koncepcja sześciu kierunków w przestrzeni: wschodu, zachodu, północy, południa, góry i dołu. W dwuwymiarowym horoskopie urodzeniowym pokazane są tylko dwa kierunki. Połączone są w nim południe i zenit,  odobnie jak północ i nadir. Poza samą dwuwymiarowością horoskopu, uzasadnione jest to tym, że najistotniejszą jego częścią jest dobowy ruch Słońca. W ciągu doby zodiak porusza się wraz ze Słońcem, ponieważ w naszej klasycznej astrologii zachodniej zodiak oparty jest na jego ruchu, czyli, we współczesnym języku astronomii, na ruchu Ziemi wokół tej gwiazdy. Oczywiście i Księżyc i planety również poruszają się wraz ze Słońcem. Jak już wspomniałem, jedynym rzeczywiście nieruchomym układem odniesienia w dawnej topocentrycznej astrologii był horyzont miejsca zamieszkiwanego przez dane plemię lub, w późniejszych czasach, miejsca, w którym położone było miasto. Kiedy osiągniemy etap rozwoju, na którym, teoretycznie przynajmniej, jednostka będzie elementempodstawowym, a więc niezależnym, wolnym i twórczym, astrologia, która wcześniej już koncentrowała się na osobie,powinna przyjąć za punkt odniesienia trójwymiarową strukturę geometryczną stworzoną na podstawie sześciu kierunków w przestrzeni, w których centrum znajdowałaby się jednostka. Gdziekolwiek człowiek taki przemieszczałby się fizycznie, pozostawałby w centrum tej przestrzeni. W tak utworzonej strukturze przestrzennej mają swoje miejsce wszystkie ciała poruszające się po niebie – gwiazdy, Słońce, planety czy też komety. W odniesieniu do niej wyznaczać można pozycję każdego ciała niebieskiego. Nie wszystkie ciała niebieskie są równie ważne. Słońce, na przykład, jest o wiele bardziej istotne niż jakaś odległa gwiazda poruszająca się po trajektorii, której kształt nie ma żadnego odniesienia do pasa zodiaku, czyli do płaszczyzny ekliptyki. W astrologii koncentrującej się na osobie nie ma jednakże żadnego powodu, dla którego Słońce czy też zodiak miałyby zajmować szczególne miejsce w hierarchii ważności. Słońce jest istotne jako symbol źródła energii
życiowej, podobnie jak serce – które kojarzy się ze Słońcem – ważne jest dla podtrzymywania życia. Jeśli serce
przestaje bić dłużej niż przez parę minut, następują nieodwracalne zmiany w mózgu, a organizm traci świadomość indywidualną i przestaje istnieć w sensie biologicznym. Jakkolwiek ważne byłyby jednak Słońce i zodiak, nie muszą one stanowić jedynego układu odniesienia w astrologii humanistycznej. Za niezmienny układ odniesienia jednostki ludzkiej przyjąć możemy trójwymiarową strukturę przestrzenną, która zawsze i wszędzie otacza każdego człowieka, o ile stoi on na stałym gruncie.Innymi słowy, kiedy dany człowiek przemierza przestrzeń pomiędzy wybrzeżem Atlantyku a Pacyfiku, widziany przezniego na horyzoncie krajobraz zmienia się nieustannie, wręcz z każdym przebytym metrem. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostaje on środkiem horyzontu. Podróżnik zawsze “niesie horyzont’ ze sobą a zenit zawsze położony jestbezpośrednio nad jego głową. Gwiazdy zbliżają się do tego punktu zenitalnego i oddalają od niego, żadne ciało niebieskie nie pozostaje w bezruchu, zenit jednakże niezmiennie zachowuje swoją pozycję nad głową naszego podróżnika. Niezależnie od tego, czy dany znak zodiaku wschodzi o dziewiątej po południu, czy o drugiej w nocy, człowiek zawsze patrzy na ten sam wschodni horyzont, czyli w języku astrologii – ascendent. Jeśli zrozumienie powyższej koncepcji przysparza komuś trudności, być może nie potrafi on rozgraniczyć samej struktury od tego, co dzieje się w pewnych punktach do niej należących. Tego rodzaju problem jest całkiem naturalny, ponieważ człowiek reaguje na zdarzenia, nie koncentruje się natomiast na miejscu, w którym zdarzenia zachodzą. Słowo “miejsce” oznacza tu rolę, jaką zdarzenie ma odgrywać w całej strukturze składającej się na jednostkowe
istnienie oraz w procesie realizowania potencjałów urodzeniowych, czyli przeznaczenia.
W języku astrologii, jeśli dane zjawisko niebieskie, dajmy na to koniunkcja Jowisza i Saturna, zaszło w dziesiątym domu horoskopu urodzeniowego, oznacza to, że koniunkcja tych dwu planet charakteryzuje społeczną świadomość człowieka, która ma pobudzić go, czy wręcz powinna natchnąć go, by zaangażował się w życie społeczne. Celowo używam tu słowa “powinna”, gdyż uważam, że horoskop urodzeniowy jest “listą instrukcji”, które człowiek musi wypełniać, by zrealizować swoje przeznaczenie. Kto chce, może nazwać to “karmą”. Podsumowując, dwa podstawowe elementy astrologii humanistycznej, to: po pierwsze –ogólna struktura przestrzeni, której środkiem jest człowiek, oraz po drugie – wszystkie ciała niebieskie, które przechodzą przez tę strukturę, wchodząc w najrozmaitsze ze sobą zależności, czyli “aspekty”. Każde z tych ciał niebieskich obdarzone jest innymi cechami, ponieważ porusza się w swój szczególny sposób, ze szczególną prędkością, a także ponieważ z naszego punktu widzenia różni się rozmiarami, kolorem i tym, co w języku współczesnej astronomii nazywamy miejscem w uporządkowanym ciągu, zwłaszcza zaś w ciągu planet układu słonecznego. Oczywiste powinno być, że drugi z powyższych elementów astrologii humanistycznej zawiera nie tylko Słońce, Księżyc i planety, lecz także wszystkie otaczające nas gwiazdy, gdyż, powtarzam, że choć z punktu widzenia człowieka gwiazdy są ruchome, poruszają się one, zachowując niemal stałe odległości od siebie, co właśnie przyczyniło się kiedyś do uznania ich za “niezmienne”. Pierwszy natomiast element odnosi się do domów dzielących przestrzeń, której środkiem jest człowiek. W tradycyjnej astrologii zachodniej, części tak podzielonej przestrzeni zostały nie tylko zredukowane do dwóch wymiarów, lecz także przypisane zodiakowi. Tu właśnie kryje się przyczyna wszystkich dwuznaczności i nieporozumień, ponieważ istnieją co najmniej dwa zodiaki słoneczne, a ponadto są też zodiaki księżycowe i można jeszcze stworzyć wiele innych. Z drugiej strony pojęcia takie jak wschód, zachód, północ, południe, zenit i nadir są absolut-nie jednoznaczne. Punkty te i wyznaczona przez nie struktura przestrzenna są uniwersalnymi elementami świata ludzkiego i stanowią niezmienną i uniwersalną podstawę do interpretacji naszych indywidualnych związków ze wszechświatem. Obecnie astrologia trójwymiarowa oparta na kulach horoskopowych, w odróżnieniu od tradycyjnych kół, nie byłaby praktyczna, choć uważam, że zmieni się to w mniej lub bardziej odległej przyszłości. Tymczasem musimy radzić sobie, korzystając z tego, co mamy do dyspozycji, czyli z horoskopów dwuwymiarowych. Z drugiej jednak strony możemy, a nawet powinniśmy, zmienić swój sposób patrzenia na horoskopy konwencjonalne, szczególnie zaś zmienić sposób, w jaki interpretujemy domy. Domy powinny być traktowane wyłącznie jako dwuwymiarowe rzuty przestrzeni trójwymiarowej, której środkiem jest człowiek.