Zobacz co mówią o Tobie liczby!
  
  
 Przekaż darowiznę 

Tradycyjnie dom drugi odnosi się do rzeczy posiadanych, oraz w naszym społeczeństwie do pieniądza –symbolu zdolności do posiadania wszystkiego, czego potrzebujemy lub pragniemy. Zagadnienie posiadania jest jednak bardzo złożone –ma kilka poziomów znaczeniowych i większość astrologów niestety ma tendencję do interpretowania tego zagadnienia oraz “spraw drugiego domu” w sposób powierzchowny, głównie w aspekcie społecznym. To, co naprawdę liczy się w tej sferze indywidualnych doświadczeń, które powiązać można z drugim domem w horoskopie urodzeniowym, to problem własności, tego, co ma na myśli jednostka używająca słów “mój” i “mój własny”. Większość dzieci po przyswojeniu sobie paru słów odkrywa zastosowanie słowa “mój”. Może się to stać nagle i przez jakiś czas małe dziecko z przejęciem ogłasza: “moje”, kiedy dotyka różnych przedmiotów. Osoba, która mówi jestem musi mieć język i gardło, aby to powiedzieć. “Ja” bez jestem, które zakłada istnienie ciała fizycznego, jest jedynie abstrakcją. Ciało jest pierwszą i podstawową własnością “ja”. Dostarcza środków do stopniowej realizacji możliwości tkwiących w sferze “ja”. Zawiera w swych komórkach i atomach ogromny zbiornik potencjalnej energii. Jak wykorzystywana jest ta energia? Jak powinna być wykorzystana, aby niemowlę mogło spełnić swą funkcję w biosferze Ziemi i wśród ludzi? Oto pytania, na które dom drugi horoskopu urodzeniowego powinien udzielić odpowiedzi. Jak wspomnieliśmy, dom drugi jest domem “następującym”, który charakteryzuje słowo korzystać. Proces narodzin zmusza nowy organizm ludzki do wejścia w otwarte środowisko biosfery; od tego momentu zależą wrodzone siły, jakie uzyska ten organizm. Na poziomie czysto biologicznym życie jest przyczyną narodzin i toczy się według konkretnego modelu szczególnego dla gatunku homo sapiens, który przekazywany jest przez rodziców. Rodzice odgrywają tu jedynie rolę przekazicieli plemników i komórki jajowej. Ich rola jako jednostki jest znikoma, choć wierzy się, że przed ciążą i w jej trakcie możliwy jest wpływ na to, jakim typem duchowej jednostki będzie istota rosnąca w łonie matki. Życie działa poprzez instynkt. Nowy organizm jest “zaprogramowany” tak, aby w określony sposób zaspokoić egzystencjalne potrzeby i sprostać nagłym sytuacjom. Instynkt podpowiada mu, jak wykorzystywać jego poszczególne elementy. U zwierząt programowanie to jest efektywne i nie pozwala na żadne odchylenia, a im bardziej zaawansowany na drodze ewolucji jest dany gatunek, tym większa jest możliwość przystosowania się do radykalnych zmian w środowisku, zakładając że nie są one zbyt radykalne lub zbyt nagłe. U istot ludzkich możliwość ta jest o wiele większa. Im bardziej zaawansowany jest proces indywidualizacji, proces, który zależy od stymulowania i złożoności władz umysłowych, tym większy jest potencjał wyjścia poza działanie czysto instynktownie. W momencie gdy umysł zaczyna skłaniać się ku samorefleksji, tzn. zyskuje świadomość bycia świadomym, budzi się w nim poczucie “istnienia”, polaryzując lub aktualizując to, co uważamy za czynnik transcendentny –monadę lub Duszę –lub za immanentny rytm istnienia – “ja”*. * Pełniejszą definicję pojęć “jaźń”, “dusza” itp. znaleźć można w mojej książce pt. The Planetarization of Consciousness. W momencie gdy dziecko uświadamia sobie, że jest istnieniem różnym od innych istnień wokół, w sposób nieunikniony zdaje sobie sprawę, że są pewne przedmioty, które może nazwać “swoimi”. Jego świadomość wkrótce na tyle uniezależnia się od różnych organów i czynności organizmu, że może ono powiedzieć “moje” o rękach, głowie, brzuchu, zwłaszcza jeśli pojawi się tam ból. To, że Piotr ma silne ciało a Janka ma piękną twarz, mogą stwierdzić rodzice i krewni. Dziecko ma imię, ciało, konkretny charakter i szczególne zdolności. Charakteryzuje je to wszystko, co jest jego własnością na najbardziej osobistym i intymnym poziomie istnienia. Zgodnie z pewnym sposobem myślenia, własność ta jest tym, czym jest poprzez uwarunkowanie genetyczne i przeszłość rodową dziecka. Jest jego pierwszą i podstawową odziedziczoną własnością. Jeśli wierzy się w reinkarnację transcendentnego istnienia, dusza, ciało i wszystko, co się w nim kryje –zdolności, charakter, inklinacje, wrodzone moce i predyspozycje umysłu, stanowią to, z czym wcielająca się dusza musi sobie radzić, to, co posiada i może nazwać “swoim własnym”. Dla duszy tej problemem staje się znalezienie sposobów, by wykorzystać, w pełni zrealizować, pokierować, a nawet cieszyć się tą podstawową własnością. To stanowi pierwszy poziom posiadania. Drugi poziom łączy się z po-jadanymi przedmiotami, a ostatecznie z pieniędzmi, z możnością powiększania własnego stanu posiadania, aby zaspokoić swoje potrzeby, zachcianki i humory, a także z umiejętnością nadawania pozytywnego wymiaru własnym relacjom z innymi ludźmi i z całym społeczeństwem. Jest to społeczny poziom posiadania, w najszerszym znaczeniu słowa społeczny, które obejmuje związek dziecka z jego rodziną, znajomymi i współpracownikami. Na poziomie tym siłą napędową staje się nabywanie przechodzące w nieopanowaną żądzę władzy, władzy, którą miliarder może zdobyć, wykorzystując swoje ogromne bogactwo. Wszystko, co posiadamy, jest w taki czy inny sposób rezultatem działalności żywych organizmów i grup społecznych w przeszłości. W bardzo realny sposób każdy człowiek dziedziczy przeszłość natury i ludzkiej społeczności. Jego dziedzictwo może być niewielkie i nieodpowiednie dla prawdziwej samorealizacji lub też może być przytłaczające swoim potencjalnym zasięgiem, ale zawsze reprezentuje przeszłość. Wiara w reinkarnację dodaje tej przeszłości innego wymiaru, to znaczy inklinacji, umiejętności i karmy powstałych z poprzednich wcieleń przeniesionych w teraźniejszość. Pytanie o to, co teraz powinno się zrobić z całą tą przeszłością jest podstawowym pytaniem drugiego domu. Odpowiedź tkwi w idei kierowania, to znaczy inteligentnego, efektywnego i pomyślnego korzystania, które przynosi najlepszą z możliwych realizację własnego potencjału urodzeniowego, a co się z tym wiąże, własnej indywidualności. Właściwe wykorzystanie własności prowadzi do objawienia, realizacji i spełnienia własnej indywidualności, to znaczy, tego kim się jest w od-niesieniu do innych ludzkich istot i do społeczeństwa. Człowiek uświadamia sobie, czym jest, poprzez wykorzystanie tego, co posiada; pokazuje sobie i innym, czym jest poprzez wykorzystanie tego, co otrzymał przy narodzinach, jak również wszystkiego, co zdobywa w trakcie życia. Powinien on przekształcać tę własność pod kątem własnego celu i przeznaczenia. Nie można tego jednak osiągnąć nie wychodząc poza tradycyjne wykorzystanie własności, ponieważ działa się jedynie jako sługa przeszłości, wysłannik duchów, karmy –indywidualnej lub społecznej. Życie człowieka wiodą zatem jego przodkowie, ponieważ polega ono albo na podtrzymywaniu społecznokulturowych przywilejów po nich odziedziczonych, albo na uleganiu dawnym społeczno-religijnym nienawiściom i lękom. Instynkty zwierząt są uwarunkowane przez przeszłe doświadczenia gatunku, podobnie dzieje się z reakcjami ludzi prymitywnych. Nawet bardziej wyindywidualizowane osoby podlegają tradycyjnym modelom zachowania narzuconym im przez rodziców oraz państwo i religię. Modele posiadania i zdobywania własności stanowią podstawę funkcjonowania w naszym społeczeństwie. “To jest moje; nikt inny nie ma do tego prawa” –oto hasło naszego indywidualistycznego, kapitalistycznego społeczeństwa. Siłą napędową jest żądza zysku i bogactwa, a także mniej namacalnej własności związanej z prestiżem, wpływami w społeczeństwie, sławą, a nawet “miłością”. Prawie każdy kurczowo trzyma się jakiegoś przywileju –negatywnego aspektu posiadania. Jest on negatywny ponieważ jego podstawą jest przeszłość, nierzadko brak bezpieczeństwa, strach i duma. Z drugiej strony, pozytywnym aspektem posiadania jest możliwość wznoszenia energii natury i przeszłych wartości na nowy poziom skuteczności oraz wydajności –skuteczności i wydajności nie w kategoriach szczególnie uprzywilejowanych jednostek, grup lub klas społecznych, ale w kategoriach całego rodzaju ludzkiego. Własność powinna być wykorzystywana. Nie wykorzystane zdolności lub bogactwa –ziemia na przykład –są przeszkodą w ludzkim rozwoju, zarówno indywidualnym jak i społecznym. Jednostce nie wolno identyfikować się z tym, co posiada, ponieważ zamiast korzystać, będzie wykorzystywana przez swoją własność –automatycznie żądającą ekspansji. Jednostka powinna narzucić temu, co posiada, rytm swej indywidualności; powinna nadać indywidualny, a nie jedynie zbiorowy, społeczny wymiar swojej własności. Powinna uczynić swoje posiadanie znaczące w kategoriach swojego indywidualnego charakteru i przeznaczenia. Powinna poświęcić to, co ma, temu, czym jest, gdyż to właśnie bycie nadaje znaczenia posiadaniu. Nic nie jest bardziej bezowocne i duchowo puste niż posiadanie pozbawione bycia i jest to prawda w przypadku wszystkich rodzajów po-siadania. Silne i zdrowe ?społeczeństwo powinno za podstawową regułę uznać: Nie ma własności bez znaczącego dla jednostki zastosowania. Sprawą osobistą musi pozostać to, co jest a co nie jest znaczące, jednak społeczność może domagać się od jednostki, aby świadomie i rozważnie przeznaczyła to, co posiada, na cel dla siebie znaczący. Nie ma niczego świętego w samym fakcie posiadania. Tylko tak mało w swej istocie duchowe społeczeństwo, jak społeczeństwo zachodnie dziś, a być może nawet bardziej w ostatnich stuleciach, potrafi gloryfikować fakt posiadania niezależnie od tego, w jaki sposób własność jest wykorzystywana lub czy w ogóle jest wykorzystywana. Na trzecim poziomie ludzkiej egzystencji, gdzie wartości duchowe i humanistyczne są uznawane za wzorce życia, cała własność jest w sposób naturalny i spontaniczny po-święcona procesowi ewolucji ludzkiej, co w węższym sensie oznacza poświęcenie jej dobrobytowi społeczności, której dotyczy, gdyż bogactwo wyłania się z jawnej lub ukrytej współpracy między ludźmi. Zrobienie fortuny na jakimś nowym wynalazku lub odkryciu złóż naturalnych na swoim terenie jest tak naprawdę zbrodnią przeciwko społecznej harmonii i zdrowiu wspólnoty. Własność człowieka jest bezpośrednim rezultatem stuleci ludzkich starań i wzajemnego oddziaływania, wszelka własność jest wynikiem naturalnych i społecznych procesów w przeszłości. Wszystko, co posiada właściciel, odziedziczone jest na skutek przeszłych zdarzeń w historii biosfery i społeczeństwa ludzkiego. Znaczenie i wartość własności może nadać jedynie właściwe jej wykorzystanie. Powinna ona służyć stworzeniu nowych wartości i nadaniu nowego twórczego znaczenia ogromnej fali życia ziemskiego i ludzkiemu społeczeństwu. A zatem, jednostka, która żyje zgodnie z wartościami duchowymi, zdaje sobie sprawę, że sama, jako żyjąca osoba, jest jedyną ostateczną własnością złożoną ludzkości na ołtarzu ewolucji człowieka. Poprzez ofiarę tę spełnia ona siebie uwalniając się od procesu zdobywania własności. Nie posiadając niczego, człowiek może wreszcie zgrać swoje istnienie z potężnymi rytmami wszechświata. Pozwala się unieść wszechświatowi, a jego świadomość może stać się magicznym zwierciadłem, które nadaje każdemu zdarzeniu znaczenie i wartość. Jest w posiadaniu wszechświata, aby służyć ostatecznemu celowi wszelkiej egzystencji – objawieniu Znaczenia. Bóg jest wszechogarniającym Znaczeniem wszystkich możliwości egzystencji.